Uprawa herbaty w Nuwara Eliyah

Uprawa herbaty w Nuwara Eliyah


Sri Lanka to jedno z tych miejsc, które przywodzi natychmiastowe skojarzenie z herbatą, zwłaszcza gdy przywołamy geograficzną nazwę wyspy, a więc Cejlon. Lankijską herbatę rozsławiła zwłaszcza marka Dilmah, zajmująca z reguły górne sklepowe półki. Planując wyjazd na ‘rajską wyspę’ trzeba więc obowiązkowo włączyć zwiedzanie fabryki herbaty do programu, nawet jeśli podstawowym celem jest tylko leżakowanie nad morzem.

Uprawy herbaty to jedna z największych atrakcji Sri Lanki, a z pewnością najbardziej malownicza. Herbatę uprawia się w całej wyżynno-górskiej części kraju, jednak jej najbardziej szlachetne odmiany rosną powyżej 1000 m n.pm., w okolicach miejscowości Nuwara Eliya. Sama miejscowość leży na wysokości 1868 m n.p.m. i różni się zasadniczo klimatem od znajdującego się zaledwie 180 km na południowy-zachód stolicy Sri Lanki – Kolombo. Średnie temperatury są tu o kilkanaście stopni niższe niż na nizinach, a w powietrzu często unosi się mgła. Klimat był powodem, dla którego miejscowość tę upodobali sobie Brytyjczycy, czyniąc z niej stację górską. Z resztą do dzisiaj mówi się o niej jako o ‘Małej Anglii’, nawiązując w ten sposób do wyspiarskiego klimatu, ale również do wiktoriańskiej zabudowy, która przyozdabia Nuwara Eliya i okoliczne wzgórza.

 

Herbata-13

Za odkrywcę, być może lepiej byłoby powiedzieć popularyzatora, Nuwara Eliya uchodzi Edward Barnes, gubernator Sri Lanki, w latach 1824-31, który tak bardzo zako
chał się w tej okolicy, że postanowił wybudować tu swoją rezydencję. Wkrótce za jego przykładem podążyli inni. Nuwara Eliya uważano za znakomite miejsce do odpoczynku od dokuczliwego, tropikalnego klimatu, była to też doskonała baza na polowania, ulubionej rozrywki brytyjskiej administracji. Okoliczne las zamieszkiwały bowiem licznie antylopy, lisy oraz słonie. W latach 70. XIX w. powstała linia kolejowa łącząca pobliską miejscowość Nanu Oya z Kandy, ułatwiając znacznie komunikację w tym trudno dostępnym regionie. Od tego czasu liczba mieszkańców zaczęła rosnąć, zaczęli ją też licznie odwiedzać kupcy.
Anglicy bardzo szybko zwietrzyli możliwości potencjalnych dochodów, jakie kryła w sobie Sri Lanka. Wyspa ta od dawna słynęła z doskonałych przypraw i już w starożytności sprzedawała swoje skarby egipskim i arabskim kupcom. Później zyski z handlu przyprawami czerpali Portugalczycy i Holendrzy. Jednak dopiero Brytyjczykom na początku XIX w. udało się podbić wnętrze Cejlonu i zapanować nad całym procesem produkcji i handlu przyprawami. W okresie podboju Cejlonu picie herbaty było w Anglii bardzo popularnym zwyczajem, zarówno wśród arystokracji jak i pośród uboższej części społeczeństwa. Jednak to nie uprawy herbaty lecz kawy zawładnęły wyspą w pierwszych dziesięcioleciach rządów Korony.

Herbata-9

Zbiory kawy odbywają się sezonowo, w przeciwieństwie do herbaty, którą uprawia się przez cały rok i która wymaga nieustannej pielęgnacji. Potrzebna siła robocza przybywała sezonowo z południa Indii po czym wracała do swoich domów. Dopiero zaraza jaka dotknęła drzewa kakaowca w latach 70. XIX w. doprowadziła do tego, że na miejscu podupadłych biznesów kawowych rozsiedli się plantatorzy herbaty. Pierwsza próbna plantacja powstała w roku 1867, w pobliżu Kandy. Jako że zbiory udały się znakomicie, wkrótce herbaciane krzewy opanowały całą okolicę. Tamilowie, którzy do tej pory byli tylko sezonowymi gośćmi, teraz musieli zostać na stałe. Przybyło ich do Sri Lanki około miliona i do tej pory widok kolorowych hinduskich świątyń, pośród zielonych wzgórz, jest czymś zupełnie naturalnym.
Początkowo wszystkie plantacje herbaty należały do Brytyjczyków, Syngalezi czerpali zyski tylko z zaopatrywania ich w pożywienie i…alkohol. W samym Nuwara Eliya aż do I wojny światowej, były tylko dwa domy należące do Syngalezów. Sytuacja zmieniła się po uzyskaniu przez Cejlon niepodległości, w 1948 r. Wtedy to dotychczasowi plantatorzy zaczęli opuszczać wyspę i wracać w rodzinne strony, a ich majątki przejmowali rodzimi przedsiębiorcy. W latach 1971-75 wszystkie należące do Brytyjczyków plantacje zostały znacjonalizowane. Obecnie Sri Lanka jest czwartym na świecie producentem herbaty i drugim eksporterem. Ceny cejlońskiej herbaty na giełdach osiągają dużo wyższe ceny niż indyjskiej. Kombinacja wyjątkowo dobrych warunków klimatycznych, glebowych i ukształtowania terenu sprawiła, że miejscowe gatunki są bardzo cenione przez znawców tego trunku.

Herbata-7

 

W okolicach Nuwara Eliya znajduje się kilka dużych fabryk herbaty, które można zwiedzać. Do najbardziej znanych należą: Labookellie Tea Factory, Pedro Tea Esteta czy Glenloch Tea Factory. Już sama podróż przez wzgórza, ze wszech stron porośnięte krzewami herbaty, jest nie lada atrakcją. Zwłaszcza jeśli możemy obserwować lokalne kobiety przy pracy. Odwiedzając fabrykę herbaty mamy możliwość zobaczenia całego procesu technologicznego jej produkcji. W większości przypadków proces ten nie zmienił się od XIX w., a wewnątrz fabryki pracują wciąż te same, stare maszyny. Najważniejszą kwestią w produkcji herbaty jest właściwe sortowanie, tak aby podzielić liście na kilka kategorii. Najwyższą cenę osiągają najmniejsze listki, dające najszlachetniejszy smak. Z kolei większe liście jak i same łodyżki zapewniają najmocniejszy wywar. Nie marnują się nawet odpady z całego cyklu. Herbaciany pył trafia na lokalny rynek; taką herbatę przez całe życie pije miejscowa ludność. Na prawdziwą nie może sobie pozwolić…Po starannej segregacji liście herbaty podlegają rolowaniu, fermentacji a następnie suszeniu. Przechodząc przez kolejne fazy, chłonąc unoszące się w powietrzu zapachy i obserwując robotników przy pracy, to niepozorne ziele, które tak nas do siebie przyzwyczaiło, staje się nam dużo bliższe i bardziej zrozumiałe. W trakcie zwiedzania przydzielony nam przewodnik opowie o każdym procesie a na końcu pokaże różnice pomiędzy poszczególnymi rodzajami herbaty.

Oczywiście tutaj nie kończą się odwiedziny. Po tym jak obejrzymy samą fabrykę, będziemy mieli możliwość skosztowania dobrej gatunkowo herbaty i zrelaksowania się w wygodnym fotelu lub na kanapie. A gdy już chwilę odpoczniemy, czas ruszyć na zakupy, co nie jest takie proste. Pomimo że podstawowych gatunków herbaty jest kilka, producenci robią wszystko żeby utrudnić nam wybór, dodając do nich aromatyczne dodatki, pakując na różne sposoby czy w końcu przygotowując specjalne zestawy upominkowe. Czyż nie byłoby miło dać bliskiej osobie herbatę prosto z plantacji? Ależ oczywiście, tylko jaką wybrać. Jeszcze jedną dla wujka, przyjaciółki…i przecież dla siebie również coś trzeba kupić. Uff…to miała być najbardziej przyjemna część zwiedzania…

Herbata-11