W diamentowym Suracie

W diamentowym Suracie


Surat to portowe miasto na wschodnim wybrzeżu, w granicach stanu Gudźarat. Leży mniej więcej w połowie drogi między Ahmedabadem a Bombajem i liczy 5 milionów mieszkańców. To całkiem sporo, prawda? Mało kto z turystów zatrzymuje się w tym mieście, bo też i nie leży ono na żadnym z turystycznych szlaków. Jednak przemierzając drogę z północy na południe (lub na odwrót), warto zatrzymać się tu choć na chwilę.

O ile Surat nie jest nikomu znany jako centrum turystyczne to wyróżnia się kilkoma znaczącymi faktami, zarówno w swojej historii jak i w dynamicznej współczesności.

_97B1242

  1. Surat był pierwszym przyczółkiem Anglików w Indiach. To tutaj zaczęła się ich wielka kolonialna epopeja. Można powiedzieć, że był to pierwszy z klejnotów w koronie brytyjskiego Radżu. W 1615 roku, po bitwie pod Swally, wpadł w ręce Anglików i stał się, na ponad 150 lat, siedzibą Kompanii Wschodnioindyjskiej.
  2. Surat jest epicentrum światowego szlifowania diamentów. Tutaj szlifuje się 90% wszystkich diamentów trafiających na rynek. Diamientowe faktorie założyli kupcy indyjscy, którzy przybyli do Suratu ze wschodniej Afryki. Teraz w mieście znajduje się ponad 5000 zakładów skupujących diamenty do obróbki. Niektóre z nich to wielkie fabryki, jednak większość to małe, rodzinne warsztaty.
  3. To centrum włókiennicze Indii. 40% tkanin na subkontynencie powstaje właśnie w Suracie w tysiącach zakładów i warsztatów.
  4. Wreszcie ostatnie, ale nie mniej ważne – Surat zajął 3 miejsce w rankingu najczystszych miast indyjskich, a biorąc pod uwagę kryterium geograficzne, plasuje się na pierwszym miejscu ze wszystkich miast na północy Indii.

_97B1169

Przez ponad sto lat Surat był jednym z najważniejszych centrów handlowych w Indiach. Najpierw Portugalczycy a następnie Brytyjczycy robili tu doskonałe interesy. W XVII w. miasto liczyło 800 tys. mieszkańców i przeżywało okres wielkiej prosperity. Zjeżdżali tu kupcy z całych Indii z nadzieją nawiązania współpracy z Europejczykami i zrobienia majątku. Jednak w połowie XVIII w. do Suratu zawitała epidemia dżumy, która zdziesiątkowała mieszkańców miasta. Do tego pojawiła się konkurencja ze strony nowego nabytku Kompanii Wschodniej w postaci portu w Bombaju, który stopniowo przejmował intratny handel. W połowie XIX w. Populacja spadła do zaledwie 80 tys. mieszkańców. Miasto podupadło i dopiero rozwój przemysłu włókienniczego w drugiej połowie XIX w. przyczynił się do jego ponownego rozwoju

Niewiele zostało śladów po okresie świetności. To zdecydowanie współczesne miasto oparte na handlu i przemyśle o niczym nie wyróżniającej się architekturze. Nad rzeką Tapti stoją ruiny fortu, który strzegł dostępu do portu jednak obecnie są niedostępne, gdyż poddawane są konserwacji. Być może w przyszłości będzie można wejść do środka, na tę chwilę musi wystarczyć spojrzenie z mostu. Są jednak dwa miejsca, które oparły się próbie czasu. To cmentarze – brytyjski, holenderski, wyrastające znienacka pośród współczesnej zabudowy, otoczone wianuszkiem bezpłciowych domów. Wspaniałe pomniki, choć właściwiej byłoby je nazwać mauzoleami, z XVI i XVII w. są świadectwem zamożności tego miejsca i kupieckich rodzin je zamieszkujących.

_97B1245

Zrobiły na piorunujące wrażenie. Zetknięcie z barokową sztuką europejską, spokój bijący z tego miejsca pośrodku pulsującego życiem, wielkiego miasta, wprawiło mnie w zamyślenie nad zmieniającym się światem. Jak inaczej musiało wyglądać okolice cmentarza kilka stuleci temu. Rozmiary tych cmentarnych budowli wskazują, że musiała istnieć wielka konkurencja pomiędzy Brytyjczykami a Holendrami, która przeniosła się nawet w obręb cmentarnych murów. Przepych tych pomników bardziej przypomina muzułmańskie grobowce w Indiach niż cmentarną sztukę europejską, choć w formie są wyraźnie klasyczne. Największym z brytyjskich mauzoleów jest Mauzoleum Braci Oxenden – Christophera i Georga – pierwszego z zarządców Kompanii Wschodnioindyjskiej. Zaś na cmentarzu holenderskich zwraca uwagę Mauzoleum barona Adriana Van Reede, dyrektora Kompani Holenderskiej, które miało przewyższyć pięknem Mauzoleum Oxendenów i chyba mu się udało.